RSS

Neil Gaiman – Stardust

27 Czer

Diagnoza: Bohater tej historii Tristran Torn jest chłopcem przeciętnym. A raczej tak mu się tylko wydaje. Pomimo iż pracuje jedynie jako subiekt i wzdycha do nieodwzajemniającej jego uczuć pięknej Victorii, jego życie wcale nie jest takie proste. Zacznijmy od tego, iż jest on synem Dunstana Torna który będąc w jego wieku zapałał gorącym, ale raczej krótkotrwałym 😉 uczuciem do magicznej karczmarki. Czego wynikiem był Tristran, niezdający sobie sprawy ze swego pochodzenia. Dziedzicząc po ojcu zapalczywość, obiecuje Victorii, iż zdobędzie dla niej wszystko, aby tylko za niego wyszła. Przypadek chciał, iż w tym momencie oboje zobaczyli spadającą gwiazdę i Tristran niewiele myśląc wyrusza w podróż by ją dla swej wybranki odnaleźć. Sprawa wydawałaby się prosta gdyby nie to, że gwiazda spadła po drugiej stronie muru okalającego ich wioskę Mur. A po drugiej stronie muru nie ma już w starej poczciwej Anglii, lecz Kraina Magii. Pełna dziwnych stworzeń i rządząca się całkiem innymi prawami. Jakby tego było mało Tristran zamiast gwiazdy odnajduje dziewczynę imieniem Yvaine która, no cóż.. twierdzi, iż to ona jest gwiazdą… Sięgnęłam po te książkę ze względu na to, że spodobał mi się film. Po części też i dlatego że będąc z bratem w księgarni moje oko spoczęło na jej grzbiecie, wzięłam do ręki mówiąc „O to jest fajne, oglądałam film i…” po czym książka została mi zabrana i leżała już w koszyku XD Tak wiem, dobrze jest mieć takiego kochanego brata 😉 Nie chwaląc się jednak ;D Zabrałam się za jej czytanie z zapartym tchem i… No cóż, powiem to wprost – film jest momentami lepszy. Dlaczego? Cóż.. pewne rzeczy w tej książce są zwyczajnie nudne. Ot chociażby ten stworek, którego spotyka Tristan. Sam koniec chociażby jest o wiele lepszy w filmie. Nie demonizujmy jednak pierwowzoru. Jestem pewna, że jeśli ktoś nie oglądał filmu i sięgnie po te książkę nie pożałuje. A jeśli widzieliście film to cóż, zabraknie wam tu Kapitana Szekspira, ale opowieść wciąż będzie czytało się przyjemnie. Lekki i zabawny styl, jaki oferuje nam autor sprawia, że mamy ochotę pochłaniać rozdział po rozdziale. Do tego musze przyznać, że sam pomysł obu światów i przygody, jakie czekają naszego bohatera są nietuzinkowe 😉 Widziałam gdzieś komentarz, że to lepsze niż Władca Pierścieni – nie mi oceniać. Osobiście nie znoszę stylu Tolkiena, choć talentu mu nie ujmuje. Gaiman bez wątpienia ogranicza opisy polanek 😉 Nie pisze też z patosem, jest to książka kierowana do młodzieży. Co oczywiście nie znaczy, że starszy czytelnik nie może tego przeczytać 😉
Plus: Uwielbiam styl Gaimana, jeśli treść nie jest zbyt poważna. Ma rewelacyjne poczucie humoru, nawet, jeśli czasem jest to czarny humor to w najlepszym wydaniu. Do tego barwność postaci, coś wspaniałego. Pomimo iż odniosłam wrażenie, że w książce nieco się spieszył, tak jakby chciał już ją jak najszybciej skończyć (co jest możliwe, pisał ją ręcznie piórem XD), to nie ucina treści tam gdzie byłoby to niewybaczalne i bardzo mu za to dziękuje. Intryga pomiędzy braćmi momentami sprawiała, że parskałam śmiechem. Do tego jak przypomniałam sobie jak to wyglądało w filmie (Baba z wozu… xD) to już w ogóle ubaw po pachy 😉 Polecam gorąco do sięgnięcia zarówno po książkę jak i film. Przy obu można spędzić bardzo przyjemnie czas. Książeczka nie jest gruba, w sam raz na urlopowe przesiadywanie w pociągu, nad jeziorem czy na ławeczce w parku. Świat za Murem porwie was bez reszty i tym razem nie będzie białego króliczka 😉
Ocena: 4/5

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 27/06/2010 w * Przeczytane

 

Tagi: , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: