RSS

Persuasion (2007)

02 Sier

Powód: W tym roku sięgnęłam po ten film drugi raz, ale zarówno w tym jak i wcześniejszym przypadku oglądałam go z mamą – fanka Jane Austen 😉
Diagnoza: Ekranizacja powieści Jane Austen o tym samym tytule. Anne Eliot ma już dwadzieścia siedem lat, co czyni ją starą panną i niezbyt chętnie braną pod uwagę partią. Choć pochodzi z arystokratycznej rodziny nie jest skora do ożenku z przedstawianymi jej kawalerami. W wieku dziewiętnastu lat zakochana z wzajemnością w kapitanie Fredericku Wentworh marzyła o tym by móc wyjść za niego za mąż jednakże nie spotkało się to z aprobatą jej rodziny, która wymogła na niej zerwanie zaręczyn. Kiedy po ośmiu latach ich drogi znów się krzyżują, kapitan jest już osobą o wiele bardziej majętną i wręcz pożądaną przez młode panny jako kandydat na męża. Choć uczucie między nim a Anne odżywa na nowo, jest zbyt dumny by przyznać się do tego otwarcie. Anne z bólem odczuwa chłód ukochanego mężczyzny jednakże to jeszcze silniej zachęca ją do buntu przeciw obowiązującym ją od urodzenia konwenansom. Za pierwszym podejściem film ten nieszczególnie mnie zachwycił. Wynikało to zapewne z przesytu ekranizacji książek Jane Austen. W ostatnich latach wyszło ich całkiem sporo, zwłaszcza tych telewizyjnych. Drugie podejście jednakże, było o wiele przyjemniejsze. Od razu zaznaczę, iż nie czytałam książki także ciężko jest mi powiedzieć czy aktorzy są dobrze dobrani to ich pierwowzorów. Mogę jedynie ocenić ich dobór do roli i wydają mi się idealni. Zwłaszcza Rupert Penry-Jones oczarowuje swoim zaskakująco przystojnym obliczem 😉 Cała historia jest dość prosta i jak to bywa w przypadku pani Austen, smutna. Ja jako osoba zupełnie nie romansowa zwykłam nazywać tego typu problemy sztucznymi. Film jednak wyjątkowo realistycznie ukazuje nam, iż realia były takie a nie inne, dlatego też kupujemy te historię. Nawet taka zagorzała przeciwniczka tych dziwacznych konwenansów wzruszyłam się na tym filmie a to już duży plus 😉 Wciąż byłam zbulwersowana niesprawiedliwością tamtych czasów, ale to także zaleta filmu – iż tak silnie mnie wciągnął, że byłam w stanie bulwersować się na coś, co w tym wypadku było wyłącznie fikcją. Jak zwykle kostiumy i zdjęcia oczarowują widza a odpowiednio dobrana muzyka pomaga we wzruszeniu. Z tych najnowszych telewizyjnych ekranizacji ta wydaje się być jedną z lepszych głównie dzięki grze aktorskiej oraz temu, iż aktorzy nie mają zbyt współczesnego typu urody. Przywykłam do tego, iż panowie w ekranizacjach książek Austen nie są jakoś szczególnie urodziwi. Dlatego też Kapitan Wentworth był wyjątkowo dobrze wyszukanym smaczkiem. Poza urodziwą twarzą świetnie odgrywał targające nim wewnętrznie emocje, co wyjątkowo przypadło mi do gustu. Nawet, jeśli nie jest się fanem dzieł pani Austen sądzę, że film ten powinien się spodobać każdej fance romansów kostiumowych. Oczywiście tego romansu jest tu tyle, co między słowami, ale takie właśnie bywają najpiękniejsze 😉

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 02/08/2010 w + Obejrzane, - Dramat, - Kostiumowy, - Romans

 

Tagi: ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: