RSS

Young Victoria, The (2009)

02 Sier

Powód: Emily Blunt i chęć na film kostiumowy.
Diagnoza: Film opowiada o losach młodej brytyjskiej królowej Wiktorii – najdłużej panującej monarchini Wielkiej Brytanii. Okresie, w którym pilnowano jej niczym skarbu ze świadomością, iż pewnego dnia zasiądzie na tronie. Uwięziona przez ambicje matki oraz manipulacje Lorda Melbourne’a i nie do końca dojrzała do stanowiska, z trudem radzi sobie ze spoczywającymi na jej barkach obowiązkami w obliczu intryg i zakłamania świata wyższych sfer. Pomoc i miłość księcia Alberta wspierają ją tak silnie, iż wkrótce staję się prawdziwą królową, której panowanie sprawia, iż Anglia rośnie w potęgę stając się jednym z najpotężniejszych imperiów. Z początku film ten wydawał się wyjątkowo ciekawą pozycją. Najbardziej intrygowała mnie Emily Blunt, którą niespecjalnie wyobrażałam sobie w roli Wiktorii. Moje wyobrażenia miały wiele wspólnego z prawdą gdyż aktorka ta niespecjalnie się w tej roli sprawdza. Tak to już jest, że niektórzy aktorzy mają zbyt współczesny typ urody do filmów kostiumowych. Są też tacy, którzy wyglądają tak jakby urodzili się w zupełnie innej epoce i oglądanie ich w takich filmach jest wielką przyjemnością. Emily do takich ludzi nie należy. Jakkolwiek bardzo przyjemnie ogląda mi się ją w filmach współczesnych, tak ten nie był w jej wykonaniu najlepszy. Do tego sam klimat pozostawiał wiele do życzenia. Nie bardzo wiedziałam, co reżyser chciał osiągnąć. Czy chciał żeby był to film historyczny, obyczajowy a może romans? Jedna scena jest w tym klimacie, kolejna w innym. Ogólny miszmasz wprowadza jedynie zamieszanie. Dialogi są płytkie a sceny niezbyt ciekawe. Same kostiumy nie są w stanie nadrobić braków w treści a i gra aktorska pozostawia nieco do życzenia. Ogólnie film nie jest zły, można go obejrzeć, jeśli człowiekowi się nudzi albo leci akurat w telewizji a my nie mamy ciekawszych zajęć na wieczór. Nie polecałabym go jednak koneserom gatunku gdyż nie jest to produkcja, którą będą wspominać albo, po którą sięgnę jeszcze raz. Nie interesowałam się historią królowej Wiktorii, więc nie jestem w stanie określić, w jakim stopniu reżyser trzymał się faktów historycznym. Podpierając się jedynie komentarzami wiem, że w niewielkim. Jeśli więc miał być to po prostu romans historyczny to wyszło kiepsko, bo tego romansu to tu tyle, że jakoś niespecjalnie mnie wzruszył. Miłość pojawia się z powietrza i nie wydaje się jakoś szczególnie głęboka. Winę można zapewne zrzucić na aktorów, ale nie tylko oni byli odpowiedzialni za ostateczne wykonanie. Pozycja wyłącznie jako zapychacz.

Advertisements
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 02/08/2010 w + Obejrzane, - Historyczny, - Melodramat

 

Tagi: ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: