RSS

Alessandro Baricco – Silk

04 Sier

Diagnoza: Hervé Jancour zajmuje się skupem jaj jedwabników. W tym celu podróżuje po świecie chcąc zdobyć jak najlepsze egzemplarze, które wzbogacają jego rodzinne miasto. W domu prowadzi spokojne, dość jednostajne życie u boku swojej żony, Hélene, która za każdym razem cierpliwie wygląda jego powrotu. Kiedy nieznana choroba zabija jajeczka jedwabników Hervé wyrusza w daleką podróż aż do Japonii stojącej w obliczu wojny gdzie każdy obcy traktowany jest z wysoką podejrzliwością a wywiezienie jaj z kraju grozi śmiercią. Nie wiem, co jest gorsze – beznadziejna ekranizacja czy też kiepska książka, którą beznadziejnie zekranizowano. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego ludzie tak bardzo wychwalają tą książkę, komentując jej ekranizacje. Że niby forma filmowa jest zła, ale książka piękna itd. Bzdura. Książka może i jest ciekawa, bo napisana w dość specyficzny sposób, ale nie powiedziałabym żeby była arcydziełem. Ba, jest to jedna z nudniejszych książek, jakie czytałam w tym roku. Napisana jak sprawozdanie, pozbawiona detali. Rozdziały niekiedy obejmują pół strony albo dwa zdania. Do tego wszystko jest jakby napisaną na chybcika relacją, która nie zdąży nikogo oczarować swoją głębią, bo zwyczajnie jej nie posiada. Fakt, książka jest lepsza od filmu. Wydaje się niemalże obrazem, który ktoś usiłował ująć w słowa – niezbyt umiejętnie. Czyta się to tak jakby ktoś nam opowiadał historyjkę i szczędził szczegółów, bo wiadomo, że godzinna opowieść nuży. Autor opisuje szczegółowo przebytą drogę, ale kiedy opis wymagałby szczegółów zaczyna brakować mu słów. Być może się nie znam, być może jest to jakiś rodzaj literatury, którą właśnie tak należało napisać. Być może autor przedstawia jedynie bazę, do której sami mamy sobie resztę dośpiewać. Może.. Morze jest głębokie i daleko. Książka najzwyczajniej mi się nie podobała. Nie ukrywam, że nie jest to pozycja dla mnie i nie należy się sugerować moją krytyką jako uświęconą prawdą. Nie ujmuje nic osobom, które twierdzą, iż jest to książka świetna. Być może do mnie nie dotarła tak jak powinna. Zaznaczę jednak, iż o wiele bardziej warto przeczytać ją niż oglądać ekranizacje. I po przeczytaniu mogę śmiało powiedzieć, że rozumiem już gdzie popełniono błędy. Książka ta nie skupia się tak silnie na Hélene, przez co nie odczuwamy zachowania Hervégo jako aż tak skandaliczne. Jeśli mam być szczera to książka jest tak całkowicie pozbawiona wszelkich emocji, że ciężko jest w ogóle o cokolwiek się na Hervégo gniewać. W filmie zbyt silnie wyolbrzymiono miłość między Hervém i Hélene, czego w książce zwyczajnie nie ma. Jest to zwykła historia, która nie niesie ze sobą zbyt wielkich i głębokich przesłań. Jest niczym obraz, w którym możemy coś odnaleźć, ale niekoniecznie musimy. Pozycja dla fanów nowinek literackich.
Cytat: „To dziwne cierpienie. (…) Umierać z tęsknoty za czymś, czego nigdy nie przeżyjesz.
Ocena: 3/5

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 04/08/2010 w * Przeczytane

 

Tagi: , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: