RSS

Ian McEwan – Atonement

14 Sier

Opis: Pewnego upalnego poranka trzynastoletnia wówczas Briony Tallis staje się świadkiem niezrozumiałej dla niej sceny pomiędzy jej starszą siostrą a synem sprzątaczki. Rozbudowana wyobraźnia dziewczynki pragnącej zostać poważną pisarką sprowadza tragiczny los na tych dwoje. Wybucha wojna i młoda Briony zamiast udać się na studia zostaje pielęgniarką. Zdając sobie powoli sprawę z wyrządzonego przez siebie zła stara się odpokutować to, co zrobiła. Kolejne wersje jej powieści oraz nowe zaskakujące zdarzenia rzucają jaśniejsze światło na wydarzenia owego upalnego dnia w 1935. Briony chcąc doznać odkupienia pisze powieść, która ma przedstawić prawdę i oczyścić niewinnego człowieka z oskarżeń, jakie przeciw niemu wysunęła.
Diagnoza: Po pierwsze chciałabym zaznaczyć, iż ekranizacja tej książki jest bodajże najwierniejszą z ekranizacji, jakie widziałam. Poza niewiele znaczącymi zmianami na końcu wszystko, co znajduje się w książce zostało przeniesione na ekran. Nie będę zbytnio oryginalna mówiąc jedynie, iż jest to książka świetna. Postaram się, więc rozwinąć tą wypowiedz, choć można by ją podsumować tym właśnie pojedynczym zdaniem 😉 Poczynając od samego intrygującego pomysłu, który być może nie wydaje się jakoś szczególnie skomplikowany, ale jednak opisanie go i to jeszcze w takiej formie zasługuje na uznanie. Autor w niezwykle interesujący i utrzymujący nas nad kartami książki sposób opisuje losy dwojga kochanków, którym los nie oszczędził cierpienia a wręcz wystawił ich na olbrzymią próbę. Los jest tu zwykłą przenośnią gdyż winę ponosi kobieta opisująca losy swojej siostry i jej ukochanego mając na celu ujawnienie swego błędu, pokutując za czyn, który sprowadził na tych dwoje tyle cierpień. Nie jest to książka łatwa ani lekka. Skłania nas do refleksji, ale przede wszystkim wymaga skupienia i zastanowienia. Każdy ma swoje podejście do tego, co chciał przekazać autor. Podejrzewam, że sam autor ma też i inne podejście niż większość z nas 😉 Dla mnie poza oczywiście ukazaniem próby uzyskania niemego przebaczenia, jest to książka o różnych motywach kierujących człowiekiem. Książka ukazująca mroczne zakątki naszej duszy, które wcale nie wydają nam się takie mroczne do czasu aż demon nie opęta naszego umysłu zmuszając do działania, którego później przyjdzie nam żałować. Książka ta mówi o przekonaniu, iż postępujemy właściwie pod wpływem fałszywych przesłanek, źle obranych wniosków, własnej potrzeby zrobienia czegokolwiek, zaistnienia. Jakkolwiek film nie demonizuje postaci, Briony, wręcz ukazuje ją jako jedną z ofiar okoliczności, tak książka przyprawiała mnie o dreszcze wściekłości. Przedstawiona przez autora postać jest samolubną smarkulą, której roją się dziwne rzeczy głównie przez to, iż stara się uchodzić za kogoś, kim nie jest. Przez cały czas miałam niezdrową ochotę ciśnięcia książką w kąt (czego bym i tak nie zrobiła gdyż za bardzo szanuje książki :p) tylko po to by nie czytać filozoficznie bzdurnych przemyśleń Briony. To jednak jest jeden z powodów mojej wysokiej oceny. Autor tak obrazowo opisuje jej postać, że nie sposób się nie wczuć. Jak zaznaczyłam wcześniej nie jest to książka lekka, więc nie dziwie się, iż nie każdy był w stanie jej podołać. Trzeba naprawdę wczuć się literacko by przebrnąć przez niektóre opisy. Do tego realia wojny, na których tle rozgrywa się historia trojga bohaterów są wyjątkowo okrutne. Opisy tego, co widzieli żołnierze, bądź tego, co rozgrywało się w szpitalach nie jednego mogą doprowadzić do obrzydzenia. Dlatego też nie polecałabym tej książki osobie o delikatnym usposobieniu. Przede wszystkim jednak należy zaznaczyć, iż nie jest to ani romans ani książka o miłości. Jeśli tego właśnie szukacie sięgnijcie raczej po Jane Austen. Książkę tę pochłonęłam w dwa wieczory, co znacznie odbiło się na moim zapotrzebowaniu na sen, ale nie żałuje. Zarówno forma literacka jak i dojrzałość tej pozycji wzbudziły mój podziw.
Cytat: „(…) trzeba się oceniać, porównując z innymi ludźmi; tak naprawdę nie ma innej miary.”
Ocena: 5/5

Advertisements
 
2 komentarze

Opublikował/a w dniu 14/08/2010 w * Przeczytane

 

Tagi: , ,

2 responses to “Ian McEwan – Atonement

  1. ewa

    14/08/2010 at 19:10

    hym, pewnie jest to kolejna książka, którą chciałabym znaleźć na półce w swojej biliotece, a nie znajdę.

    jak to jest, że Ty tam masz wszystko, a ja nic. foch ;D

    ech… po filmie, za każdym razem jak myślę o wojnie, to mam w głowie soundtrack – Claude Debussy „Claire de luna”
    wiem, innym to tylko się ze „Zmierzchem” kojarzy.
    😉

     
    • Ann

      14/08/2010 at 19:16

      Oj tam na bank znajdziesz ta książka ma już 9 lat 🙂 Może nie będzie tego nowego wydania z okładką filmową ale starą to znajdziesz 🙂 Ja np miałam taką ze spleśniałym bokiem xD

      Oj tam zaraz, co ja niby mam poza zwichą literacką w tej chwili? xD

      No mi się jednak żadna muzyka nie kojarzy jeśli mam być szczera 😉 Ale fakt że utwór dobry choć jakoś w Zmierzchu nie zwróciłam na niego uwagi prawde mówiąc :p

       

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: