RSS

Nanny Diaries, The (2007)

15 Sier

Powód: Alicia Keys jedna z moich ulubionych piosenkarek 🙂
Opis: Dwudziesto jedno letnia studentka Annie Braddock (Scarlett Johansson) pragnie się usamodzielnić. W tym celu potrzebna jest jej praca a o tą jak wiadomo nie łatwo. Poprzez zbieg okoliczności udaje jej się jednak uzyskać zatrudnienie jako niańka u bogatej nowojorskiej rodziny. Dziewczyna niespecjalnie zna się na zawodzenie i ma sporo problemów z okiełznaniem rozpuszczonego dzieciaka jednak nie on jest największym problemem. Jego rodzice mają poważne problemy małżeńskie, przez które nie poświęcają dziecku najmniejszej uwagi pozostawiając wszystko na barkach Annie. Mając na głowie studia, niewdzięcznych pracodawców i nadzwyczaj żywiołowego pięciolatka, Annie próbuje odnaleźć się w tym nieprzyjaznym świecie. Do tego na horyzoncie pojawia się pewien przystojny sąsiad.
Diagnoza: Trochę nosiłam się z tym filmem gdyż był to okres, w którym nie przepadałam za Scarlett Johansson. Później dzięki innym produkcjom zmieniłam o niej zdanie i uznałam, że a niech tam, obejrzę komedie romantyczną skoro gra w niej dobra aktorka. Książki nie czytałam, ale po obejrzeniu filmu nie jestem pewna czy nadal chce przeczytać. Nie dość, że film jest nudny i nieszczególnie dobrze zrealizowany to skupia się na klasycznych zagraniach komedii romantycznej gdzie chyba nie to było tematem całości. Skojarzył mi się z Diabeł ubiera się u Prady gdyż tak samo tam jak i tu mamy biedną dziewoje, która chcąc jedynie zarobić wchodzi w świat bogatych snobów, którzy nadają się na eksponaty w muzeum (ten chwyt w filmie bardzo mi się spodobał, ale jedna dobra scena nie ratuje całości). Tyle, że w przeciwieństwie to tego tworu Diabeł ubiera się u Prady jest świetnym filmem o dobrej obsadzie posiadającej umiejętności aktorskie. Tutaj nie zabrakło dobrej obsady i nie wątpię w aktorstwo tych akurat osób, ale scenariusz wyraźnie nie daje im szans na to by zaprezentować sobą coś więcej niż płytkie przerysowane postaci. Od początku wiadomo, że źli staną się na końcu dobrzy a miłość zwycięży wszelkie przeciwności, co więcej brak tu tego „czegoś”, co utrzymałoby uwagę widza. Komedii romantycznych jest tyle, że po obejrzeniu przynajmniej 20 znamy już wszystkie schematy i choć zgodzę się, że trudno jest wymyślić coś nowego to zawsze można poratować się dobrym żartem, zabawnymi dialogami czy nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Tu nie ma z tego kompletnie nic. Największym jednak zawodem była Alicia która pokazała się na ekranie przez parę minut i niczego sobą nie zaprezentowała. Wiem, że nie jest aktorką, ale branie jej do filmu dla samego wyglądu, (bo najwyraźniej tylko po to została tu obsadzona) było nieprzemyślane i sądzę, iż zaszkodziło jej wizerunkowi przynajmniej w moich oczach. Choć ją lubię to odczuwałam pewien dyskomfort patrząc na jej kompletny brak umiejętności aktorskich. Sam pomysł przewodni nie jest może szczególnie wysokich lotów, ale wierze, iż można było go zrealizować lepiej. Do tego dobra obsada poratowałaby sytuacje gdyby tylko ich postaci nie były tak sztywne i nieciekawe. Szkoda na to czasu. Istnieje przynajmniej setka o wiele lepszych komedii romantycznych.

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 15/08/2010 w + Obejrzane, - Dramat, - Komedia rom.

 

Tagi: ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: