RSS

Reign of Fire (2002)

15 Sier

Powód: Gerard Butler i tak, wiem, że gra tam łącznie z pięć minut 😉
Opis: Podczas robót podziemnych w Londynie ekipa natrafia na zahibernowanego od ponad dwóch tysięcy lat smoka. Wyzwolony niszczy wszystko, co staje na jego drodze pozostawiając po sobie jedynie zgliszcza. Po dwudziestu latach gatunek ludzki jest na granicy wymarcia. Smoki rozprzestrzeniły się po całym świecie a próby pozbycia się ich przy pomocy nowoczesnych technologii i bomb doprowadziły świat do ruiny zmuszając ludzi do życia w ukryciu. Grupa niedobitków zdaje sobie sprawę, iż najprawdopodobniej przyjdzie im umrzeć śmiercią głodową, kiedy ich ostatnie plony stają w płomieniach. Pewnego dnia przed bramami ich kryjówki stają czołgi a dowodzący Amerykanin oznajmia, iż ma niezwykle ambitny plan pozbycia się smoków, w którym nie ma miejsca na pomyłki.
Diagnoza: Jest to przykład filmu, w którym dobre aktorstwo obsady ratuje tyłek reżysera. Fabuła ciekawa, aktorstwo dobre, film.. kiepski. Sam pomysł dość intrygujący tylko, czemu och, czemu go tak spartaczyli? Gdyby zabrać z tego filmu Matthew McConaugheya byłby nędzną opowiastką o dobrych efektach specjalnych i niezbyt górnolotnych dialogach. Do tego jeden samiec? Poważnie? Jaki gatunek jest aż tak głupi by polegać na jednym samcu? No ale nie demonizujmy, film nie był aż tak tragiczny jak to może zabrzmieć. Mniej więcej do połowy byłam silnie zainteresowana rozwinięciem sytuacji, choć to, co się rozgrywało na ekranie było dość płytkie. Liczyłam jednak, że wraz z rozwojem akcji sytuacja ta ulegnie poprawie. No cóż, nie uległa. Niektóre dialogi to wręcz zwalały z nóg i aż się płakać chciało, że ci, którzy pracowali nad tym filmem kompletnie go nie przemyśleli. Ot mieli dobry pomysł a realizacje pozostawili ślepemu losowi. Dobry pomysł i Matthew McConaughey całości nie wybronią, ale mimo wszystko nie był to taki znowuż najgorszy film. Dla fanatyków smoczych klimatów smaczkiem są tu świetnie wygenerowane komputerowo smoki. Choć w kinie pewnie bym zasnęła zanim doszłoby do sceny lotu, ale efekt dużego ekranu musiał być niesamowity 😉 Gdyby producenci filmu nieco się postarali i dodali jakieś bardziej obrazowe zdjęcia zniszczonego świata też byłoby lepiej a już na pewno ciekawiej. Grę aktorską naszej Izy Scorupco pozostawi nie skomentowaną gdyż czułam silne brzemię wstydu za jej dwie miny, którymi operowała w całym filmie. Czytając recenzje, której autor stwierdził, iż starano się w tym filmie osiągnąć powagę, kiwałam potakująco głową. Jeśli film miał być poważny to należało pominąć nieco pompatyczne wypowiedzi, co niektórych i postarać się o większą grozę. Tragiczny płacz McConaugheya z lekka mnie bulwersował, bo wyglądało to tak jakby przeżywał jakąś straszną tragedie a nie stracił jednego ze swoich ludzi (nie oszukujmy się, podczas wojny nie rozpacza się za każdą poszczególną jednostką). Dlaczego więc bronie ten film? Bo nie czuje żebym zmarnowała czas. Owszem nie był górnolotny i brakowało w nim jakiegokolwiek humoru (jeśli nie liczyć teatrzyku Gwiezdnych Wojen dla dzieci :D), powaga była wymuszona i nieprzekonywująca, ale dotrwałam do końca ciekawa czy zrobią to tak jak domyślam się, że zrobią 😉 Ciężko powiedzieć czy polecam.. raczej jako zapchanie wolnego czasu 😉

Reklamy
 
2 Komentarze

Opublikował/a w dniu 15/08/2010 w + Obejrzane, - Akcja, - Fantasy, - Thriller

 

Tagi: ,

2 responses to “Reign of Fire (2002)

  1. ewa

    15/08/2010 at 17:07

    no a gdzie ten Gerr w tym filmie?? 😉 domagam się jakiejś wzmianki 🙂

    ech… dziwne są takie filmy – niby wszystko ok, a człowiekowi się oczy kleją jak ogląda…
    😉

     
    • Ann

      16/08/2010 at 17:42

      A bo jego tam więcej nie było niż było ;D Za to szykuje się słodzenie mu w opisie Timeline, będziesz miała z czego się pośmiać 😉

      No mi się aż tak drastycznie nie kleiły ale widywałam lepsze :p a dzisiaj znowu pan G. 😉 Szaleje ;]

       

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: