RSS

Lemony Snicket – A Series of Unfortunate Events #10 The Slippery Slope

25 Sier

Opis: Po porwaniu Słoneczka i wysłaniu reszty rodzeństwa Baudelaire na pewną śmierć, Hrabia Olaf wraz ze swą przerażającą trupą udaje się na szczyt Gór Grozy, aby odnaleźć główną kwaterę WZS i, jak łatwo się domyślić, zniszczyć ją i to, co tam zastanie. Wioletka i Klaus korzystając ze swoich umiejętności cudem ratują się nie spadając w przepaść. Niestety ich los wcale nie zapowiada się różowo. Uciekając przed atakiem komarów śnieżnych odnajdują schronienie w grocie, ale ta jest już zajęta przez Śnieżnych Skautów. Do tego wśród nich wiedzie prym nie, kto inny, ale sama Karmelita Plujko. Kiedy tajemniczy zamaskowany skaut daje im do zrozumienia, iż zna ich sekret, decydują się zaufać mu i wraz z nim przebywają trudną drogę górskim tunelem aż do kwatery WZS. Jednakże to, co tam zastają mogłoby popsuć humor nawet największemu optymiście.
Diagnoza: Kiedy zaczęłam czytać ten tom nie miałam najlepszego humoru. Dlatego też w pierwszym odruchu sądziłam, iż nie podoba mi się to, co widzę, bo zwyczajnie nie mam nastroju na lekką literaturę. Odłożyłam książkę na dzień jednakże po powrocie do tej historii niewiele się zmieniło w mojej ocenie. Autor wyraźnie przeszedł w ton powagi i momentami rozmowy między Klausem i Wioletką są całkowicie wyzbyte wcześniejszego humoru i lekkości. Czyta się to jak po grudzie. Brakuje tych dowcipnych komentarzy autora. Brak jakiegoś, lepika który wciągnąłby nas w to wszystko. Owszem wciąż byłam ciekawa, co się wydarzy i nie chodzi o to, że książka ta jest napisana źle. Zwyczajnie nie spodobała mi się powaga, z jaką autor nagle podszedł do tematu. Rozumiem płynne przejście takie, jakie nastąpiło w Harrym Potterze (z racji tego, iż sam bohater był starszy a i czytelnicy zdążyli z nim dorosnąć) jednakże tutaj stało się to za szybko. Nagle zawisła nad głowami ciężka mgła, przy której ciężko dostrzec to, co w książce dobre. Niemalże jakbym czytała zupełnie inną książkę. Ale poza tą drastyczną zmianą nastroju historia wciąż jest bardzo dobra. Podziwiam to jak autor systematycznie wyjaśnia jedną rzecz po to by powstała kolejna niewiadoma. Podziwiam też to, że zmienia stopnie zagrożenia i nadaje dzieciom coraz to większego doświadczenia (co wydaje się logiczne po takich przejściach). Być może mój odbiór wynikał z przyzwyczajenia.. Dlatego nie odejmuje dużo punktów w ocenie, bo nie uważam tego za ujmę dla książki. Zwyczajnie wydało mi się, iż zmiana nastała trochę za szybko. Na plus zasługuje wprowadzenie wątku rodzącego się powoli uczucia. Do tego autorowi zdarza się wyjawiać pewne sekrety pomiędzy słowami i trzeba wyjątkowo uważnie czytać by je wyłapać.
Ocena: 4/5
Ekranizacja: –

Advertisements
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 25/08/2010 w * Przeczytane

 

Tagi: , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: