RSS

Archiwum kategorii: – Komedia obycz.

Whatever Works (2009)

Powód: Wysoka ocena na filmweb.
Diagnoza: Boris, ekscentryczny geniusz swoją zgryźliwością i ironią mógłby odstraszyć każdego. Mimo to, kiedy na jego drodze pojawia się dwudziestoletnia Melody potrzebująca dachu nad głową, zdaje się, że mimo usilnych starań na dziewczynę to zwyczajnie nie działa. Powodem może być to, że jej inteligencja w porównaniu z jego ma się tak jak dżdżownicy do szympansa. Mimo to dziewczyna swoją prostodusznością zdobywa sympatię Borisa i pewnie wszystko ułożyłoby się dobrze gdyby nie nagłe pojawienie się jej matki Marietty. Ta po rozstaniu z ojcem Melody sama szuka swojej drogi w życiu, ale jednego jest pewna, skłócenie jej córeczki z Borisem jest sprawą priorytetową. Pomyślałam – dam sobie trochę czasu, przemyśle, być może zmienię zdanie. Cóż, nie ma co dłużej z tym zwlekać gdyż czas wcale nie łagodzi mojej opinii na temat tego filmu. Nie podobał mi się. Na swoją obronę powiem, że nigdy nie przepadałam za filmami Woody’ego Allen’a. Jakoś zupełnie nie podchodzi mi jego poczucie humoru. Sięgając po ten film nie wiedziałam, że jest jego, żeby było zabawniej 😉 Mimo to już po pierwszych minutach można poznać, że to właśnie Woody jest reżyserem. Stosuje te same wytarte zagrania, które być może dla jego fanów są świetne. Nie mam zamiaru twierdzić, że film jest zły, skądże znowu. Twierdze jedynie, że dawno tak mocno się nie wynudziłam. Co oczywiście wynika z moich upodobań, więc proszę się tu nie obrażać 😉 Raziło mnie przejaskrawienie głupoty Melody, inteligencji Borisa (który notabene wcale jakoś szczególnie inteligentnie się nie zachowywał, ale może geniusze nie muszą.. Raziło mnie w tym filmie tak wiele rzeczy, że aż nie chce mi się o tym pisać. Ja rozumiem, że być może tak właśnie miało być. Że autor miał na celu pokazanie nam tego i owego. Nie zmienia to faktu, że ja wiem o tym i bez jego obrazu a to, co zaprezentował zwyczajnie mnie nie zaciekawiło. Musze jednak złożyć laury na głowę tego kto montuje trailery. Kiedy po obejrzeniu już tego filmu zobaczyłam w tv migawkę reklamową usłyszałam bodajże trzy dobre teksty, jakim ten film może się poszczycić, sklejone w jeden migający neon mówiąc – to zabawny film. Dla mnie nie był ani zabawny ani pouczający, zwyczajnie nudny. Nie zaśmiałam się ani razu a momentami miałam nawet ochotę przysnąć. Cóż, najwyraźniej nie mi oglądać wielkie dzieła Woodyego 😉 Polecam, jeśli ktoś lubi jego poczucie humoru. Jeśli nie, dajcie sobie spokój.
Plus: –

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 03/07/2010 w + Obejrzane, - Komedia obycz.

 

Tagi: ,

Easy Virtue (2008)

Powód: Colin Firth a jakże 😉
Diagnoza: Colin jest miłością mojej mamy XD Nie taką jak w przypadku nastolatek ;P ale fakt jest taki, że przez tą jej sympatie widziałam większość filmów w których występuje 😉 Chociaż w tym filmie nie odgrywa głównej roli, jest on reklamowany jego nazwiskiem XD Przyznaje że wcale mnie to nie dziwi bo bez niego film dużo by stracił 😉 Jest to bardzo angielski film i wymaga angielskiego poczucia humoru. Choć zaczyna się jak komedia później rozwija się w lekki dramat po to by zakończyć się jako komedio-dramat 😉 Młodziutki anglik poślubia starszą od siebie amerykańską gwiazdkę. Wszystko byłoby ok gdyby nie to, że przywozi ją do swojego domu. Do swojej typowo angielskiej rodziny, która delikatnie sprawę ujmując nie przepada za jego wybranką 😉 Zderzenie flegmatycznej kultury angielskiej z rosapasaną pseudokulturą amerykańską jest dość śmieszne, ale i ciekawe.
Plus: Interesująca obsada. Kristin Scott Thomas i Jessica Biel 🙂 Ben Barnes gra dość płytko, ale to chyba już taki jego urok 😉 Ale Colin daje czadu, pasuje do tej roli jakby się dla niej urodził xD

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 26/05/2010 w + Obejrzane, - Komedia obycz.

 

Tagi: ,