RSS

Archiwum kategorii: * Uchwycone

Biblioteka tour #7

Uznałam, że czas najwyższy na zamieszczenie tej notki, bo trochę się tego uzbierało i nawet nie pamiętam ile już tych wypadów do biblioteki było 😉 Kilka z tych pozycji zdążyłam już opisać, kilka wciąż czeka na moją nieco lepszą koncentracje. A jeszcze inne nakłoniły mnie do rozejrzenia się za ekranizacjami. Jesień czuć w powietrzu. Jest to moja ukochana pora roku jednakże przez zawirowywania natury osobistej trudno mi się nią cieszyć. Tej jesieni nie pójdziemy razem oglądać zachodu słońca, mój drogi, bo nawet gdybyśmy starali się pominąć dzielący nas ocean zachód słońca należy do mnie o innej porze. Czas ten przyczynił się do mojej alienacji a to wiąże się z zapomnieniem w świecie książek. Liczę na to, że nie wypadnę z rytmu a przyjazne kopy moich niektórych czytelników zachęcają mnie do zamieszczania, co jakiś czas recenzji. Krok po kroku postaram się nadrobić zaległości a do tego czasu cieszę się nadchodzącą jesienią, bo nie ma nic piękniejszego niż zapach suchych liści w pełnym słońcu.

 

Obowiązkiem klubowicza Świata Książki zakupiłam wreszcie to, na co polowałam od jakiegoś czasu. Leży i wzywa mnie do siebie, czemu chyba z chwilą obecną nie odmówię 😉

 
7 komentarzy

Opublikował/a w dniu 22/08/2010 w * Uchwycone

 

Biblioteka tour #6

Notkę tą miałam zamieścić już wczoraj, ale opętało mnie lenistwo i nie wyszło 😉 Przez to zdążyłam przeczytać już trzy z wypożyczonych książek, ale to głównie ze względu na ich niewielkie gabaryty 😉 Po tygodniu nieczynnej biblioteki poniedziałek był wyjątkowo tłumny. Nie przesądzę mówiąc, iż kolejka do czytnika ciągnęła się aż po drugi koniec sali. Pozbawiona mojej ulubionej torby z The Nightmare Before Christmas (postanowiła zrobić sobie letnią przerwę zrywając pasek a następnie psując zamek – obecnie jest na stadium operacji zamka ;P) musiałam udać się tam z ekologiczną torbą Świata Książki. Jest ona dość ładna i sporo się w niej mieści, ale len wbijający się w ramie, kiedy taszczy się 5kg książek, nie należy do najprzyjemniejszych doznań :p Pozbawiając biblioteki dziesięciu pozycji, dla siebie wybrałam dość nowelowe, co znaczy, że pewnie niedługo znów tam zawitam.

Musze się poskarżyć :p Pomimo iż postanowiłam, że wakacje poświęcę na czytanie książek i ewentualne zapychanie bezsennych nocy serialem, wczoraj zostałam bezczebelnie skuszona i sprowadzona na … stanowczo za dobrą drogę ;P Efektem tego będzie niedługo opis filmów obejrzanych z eevee, włącznie z tymi oglądanymi na odległość 😉 Nie ma to jak „razem” oglądać film, pisząc smsy z komentarzami xD Dziki irlandzki pies na długo pozostanie w mojej pamięci 😉 Ale fakt, iż ja nie spotkałam takiego fajnego „Irlandczyka” będąc w Galway, napawa mnie smutkiem 😛 cóż, może następnym razem 😉 Teraz uciekam do króliczej nory, choć język pana Lewis’a Carroll’a skutecznie mnie usypia.. Spodziewajcie się niedługo notek w liczbie mnogiej a do tego czasu – mniej deszczu więcej słońca.. i miłych panów na drodze do Galway XD

 
4 komentarze

Opublikował/a w dniu 03/08/2010 w * Uchwycone

 

Black & White #2

W ramach zadośćuczynienia za to, iż ośmieliłam się zamieścić zdjęcia pewnego pana do tego ze złośliwym komentarzem ;D Tym razem tak zwane eyecandy dla mojego mężczyzny 😉 Zdjęcia przedstawiają jego ulubione wokalistki natomiast same fotografie silnie przypadły mi do gustu. Prawdę powiedziawszy prawie wszystkie są także moimi ulubionymi piosenkarkami, więc nie jest to wpis tak do końca nie dla mnie 😉 Nie dość, że panie posiadają wielkie talenty muzyczne to jeszcze jest bez wątpienia, na co popatrzeć i gdzie tu tkwi sprawiedliwość, no gdzie? ;D

 
2 komentarze

Opublikował/a w dniu 26/07/2010 w * Uchwycone

 

Biblioteka tour #5

Źli ludzie postanowili, iż aż do końca tego miesiąca moja biblioteka będzie zamknięta w celu modernizacji systemu komputerowego :p Pff.. nikt się nie przejmuje moim zapotrzebowaniem na książki 😉 Aczkolwiek może skończy się to wreszcie tym, że sięgnę po czekająca na mnie Jane Austen? Albo i nie bo w piątek, zasmucona tym, iż nie dorwałam w bibliotece tego co chciałam, przejechałam się do Taniej Książki. Tam też nie znalazłam jakiś wielkich rewelacji ale i tak był to wyjątkowo przyjemny dzień 😉 Jeśli idzie o bibliotekę to znów odwiedziłam półkę dla dzieci jakkolwiek uważam, że Most do Terabithii nie jest dla dzieci ale może książka nie jest aż tak emocjonalna jak ekranizacja.. zobaczymy 😉 Literki ma jak dla przedszkolaków, jeśli mam być szczera :p Albo emerytów, jak kto woli XD Co do Anne Rice to polowałam raczej na Sługę Kości, ale wzięłam to co było. Mogę się śmiało nazywać fanem skoro przeczytałam już jej wszystkie książki poza trzema. Zaś Serie Niefortunnych Zdarzeń chętnie sobie odświeżę gdyż jestem szczęśliwym posiadaczek trzech pierwszych tomików 😉

Wynikiem wizyty w Taniej Książce jest Klub Miłośników Jane Austen, na który polowałam od czasu obejrzenia ekranizacji. Dwie małe książeczki wpadły do koszyka głównie ze względu na magiczną cenę 5zł.. 😉 Zaś Nick Hornby odnalazł się, kiedy już zwątpiłam w to, że dorwę wreszcie ostatnią z jego książek, której brakowało mi do pełnej kolekcji. Zrezygnowana patrzyłam na odchodne po półkach i tadam, czekał tam na mnie grzecznie – sztuk jeden 😛

Ostatnimi czasy tak silnie wciągnęłam się w czytanie i oglądanie Gilmore Girls, że niewiele więcej mam do powiedzenia 😉 Wynika to głównie z tego, iż za oknem szaleje deszcz, który skutecznie uniemożliwia robienie czegokolwiek innego. Ale nie marudzę, lepiej tak niż umierać w upale :p W nadchodzącym tygodniu jednakże mam dziki plan poodwiedzania różnych dawno nieodwiedzanych miejsc w moim pięknym mieście 😉 Być może wtedy uzyskam nieco więcej natchnienia, którym mogłabym się podzielić 😉 Do tego czasu ściskam tych, którzy jeszcze mnie czytają 😀

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 25/07/2010 w * Uchwycone

 

Biblioteka tour #4

Ostatnio odwiedziła mnie moja droga kuzynka eevee 😉 I po tygodniu, w którym napastowała nas silnie Lady Gaga, swoim wielkim (strasznym!) „przebojem” Alejandro (poważnie, za każdym razem, kiedy wieczorem włączałyśmy tv ona tam była :p), zwiedzeniu trzech czwartych miasta, obejrzeniu wszystkich części Zmierzchu (w tym wyprawie do kina, podczas której naśmieciłyśmy popcornem – to z wrażenia XD), trzeciego sezonu Gossip Girl (ten niedobry Chuck.. :p) i kilku komedii romantycznych, zostawiła mnie samą 😦 Tak marudzę 😀 cóż, miło było mieć tu dziewczynę, z którą można pogadać o tego typu pierdołach 😉 zwłaszcza, że nasze gusta potwierdzają teorie tego, iż przyniósł nas ten sam bocian i położył w tej samej kapuście XD (w przypadku eevee musiał być już na emeryturze, ale doniósł ją całą, dziękujemy panie bociek XD) Po jej wyjeździe musiałam czymś wypełnić nadmiar wolnego czasu, dlatego też pogoniłam mamę żeby zapisała się w bibliotece 😉 Tak, nareszcie mogę wypożyczać książki dla siebie, bo ona ma już swoje konto 😛 To sprawiło, że poleciał jak na skrzydłach wybierając pięć nowych książek i oczywiście nie natrafiłam na żadną z tych, na których mi najsilniej zależało. Ale nic straconego, te które wzięłam też są świetne 🙂 Co do ostatniej to miałam pewne opory, wszak brałam ją z półki przeznaczonej dla dzieci 😀 Jednakże bardzo podobała mi się ekranizacja i promowanie jej jako „ulubiona książka pani Rowling” przemawia do ludzi 😉

W zasadzie to nie mam jakiś wielkich newsów czy sensacyjnych zdarzeń, o których mogłabym tu napisać. Może poza tym, że zakochałam się bezwarunkowo w serialu Life Unexpected. I zaczynam się zastanawiać nad opisywaniem tu, tak z grubsza, moich ulubionych seriali. To będzie trudne zadanie, bo nie chce nikomu wyjawiać za dużo treści 😉 ale jeszcze to przemyśle 🙂 Do tego czasu ściskam ciepło tych, którzy mają tak jak ja zimno :p a tych, którzy mają taki upał jak był w zeszłym tygodniu (ja spiekłam ramiona na raka..) polecam ice tea 😀 Do następnego 🙂

 
2 komentarze

Opublikował/a w dniu 20/07/2010 w * Uchwycone

 

Biblioteka tour #3

Właściwie to zaliczają się w to dwa wyjścia, ale z obu zyskałam tylko jedną książkę dla mnie i normalnie bym o tym nie pisała, ale mam kilka spraw do przekazania 😉 Po pierwsze mam tu nową recenzentkę, która rozkręciła się na tyle, że uznałam, iż udzielę jej samodzielności i od tej pory jest tu dodana jako autor 😉 To także przyczyniło się do zmiany wyglądu strony.. Poprzedni, choć podobał mi się przez zwięzłość, nie posiadał czegoś takiego jak podpis przy wpisach.. Teraz już widać, kto zamieścił recenzje, więc nie ma mowy o pomyłce 😉 Do tego nowy wygląd wniósł nieco radośniejszych letnich kolorów 😛
Dziś mam Zmierzchowy dzień. Idąc do biblioteki minęłam dziewczynę (właściwie to kobietę) która taszczyła pod pachą Zmierzch w twardej oprawie. W samej bibliotece na półce zamówień stał Zmierzch i Intruz. W kolejce przede mną stała dziewczyna ze Zmierzchem do wypożyczenia… Pani Meyer, mania na pani książki wciąż trwa, w formie grupowej 😀
Wracając jednak do tematu ogólnego wpisu.. W dzień moich urodzin zabrałam moją drogą rodzicielkę do biblioteki żeby sama sobie coś wybrała. I pomimo iż sama byłam tam już kilka razy i nie natrafiłam na tą książkę, której chciała, ona jedynie podeszła do półki i bam – książka stoi i tylko czeka na nią 😉 I to dokładnie trzeci tom, ten, którego jej brakowało 😉 To się nazywa mieć szczęście :p Szkoda, że ja tak nie trafiam na to, co bym chciała ;D Zarówno wtedy jak i dziś wypożyczyłam książki dla niej a pani bibliotekarka posądziła mnie o „ukryte czytelnictwo” i mruknęła coś o skąpstwie „młodych”. Dziękuje pani za komplement z tymi młodymi, ale na przyszłość radze przemyśleć, kto woli nie wydawać na wasze karty skoro ma już przez kogo pożyczyć (co się wiąże głównie z pójściem tam XD) ;P Jedyne co udało mi się dorwać dla mnie to zbiór opowiadań pana Gaimana. A do recenzji tutaj czekają już cztery książki.. Może w przyszłym tygodniu się za to wezmę 😉 Do tego czasu pozdrawiam gdyż szykuje się na wizytacje mojej drogiej recenzentki ;D Cieszcie się latem! 🙂

 
2 komentarze

Opublikował/a w dniu 08/07/2010 w * Uchwycone

 

Gerard Butler

Już widzę minę eevee, kiedy zobaczy ten wpis 😀 cóż nigdy nie zaprzeczałam temu czy jestem przewidywalna 😉 Właściwie to wszystko jej wina, więc powinna się poczuwać do odpowiedzialności :p Pana Butlera pierwszy raz zobaczyłam w Ugly Truth, trochę wstyd, ale nie żałuje. Film ten zdobył u mnie olbrzymią sympatie głównie ze względu na jego grę. Do tego, jeśli mam być szczera lepiej prezentuje się w starszym wydaniu 😉 Jeśli którejś z pań marzy się pooglądanie go bez zarostu to polecam Dracula 2000 i Upiór w Operze. Reszta jest już taka jak być powinna 😀 Aktor ten ma nieprzeciętną charyzmę. Jego czar sprawia, że w Ugly Truth nie zwraca się kompletnie uwagi na szowinistyczne teksty, jakie tam prawi 😉 Do tego jego umiejętności aktorskie są na przyzwoicie wysokim poziomie. Podobają mi się to jak odgrywa emocje, co biorąc pod uwagę jego brak przeszkolenia w aktorstwie, jest nie lada wyczynem. Przybija mnie nieco fakt, iż pali papierosy niczym smok wawelski :p ale życzę mu żeby nie odbiło się to na jego zdrowiu, bo wprawiłoby mnie to w wielki smutek :p A Ty eevee poczuwaj się do winy XD bo przez Ciebie musiałam się ukrywać z przeglądaniem zdjęć coby mój drogi mężczyzna znowu nie stwierdził z wielką urazą „Jak chcesz to ja też przestane się golić” XD

 
6 komentarzy

Opublikował/a w dniu 05/07/2010 w * Uchwycone