RSS

Archiwum kategorii: * Wciągnięte

Life Unexpected

Opis: Życie piętnasto letniej Lux (Brittany Robertson) nie należało do najprostszych. Trafiała od jednej rodziny zastępczej do kolejnej. Kiedy w końcu podejmuje decyzje o wystąpienie do sądu z prośbą o emancypacje okazuje się, iż potrzebna jej do tego zgoda biologicznych rodziców, którzy nigdy nie zrzekli się praw do niej. Kiedy udaje je się odnaleźć biologicznego ojca z początku nie jest zachwycona tym, co widzi. Trzydziesto kilku letni Nate „Baze” Bazile (Kristoffer Polaha) jest wiecznym chłopcem, który otworzył bar po to by nad nim zamieszkać i mieć miejsce do darmowego picia i imprezowania. Matka Lux stanowi jego dokładne przeciwieństwo. Cate Cassidy (Shiri Appleby) jest znaną radiową speakerką, przy której audycji, Lux się wychowywała nie mając pojęcia, iż mają ze sobą coś wspólnego. Choć Baze i Cate szczerze się nie znoszą i nie potrafią sobie nawzajem wybaczyć spraw ze szkoły średniej, postanawiają stworzyć dom dla Lux (a właściwie to dwa domy XD). Staną jednak przed trudnym zadaniem dorośnięcia w tempie ekspresowym i zrozumienia doświadczonej życiem nastolatki, która wcale im tego nie ułatwi 😉
Moje powody: Obejrzałam ten serial z dość dziwnych powodów. Lekko zamroczona smutkiem i znudzona codziennością, zostawiłam włączony telewizor. Tradycyjnie na AXN bo inne kanały poza Discovery nieszczególnie mnie interesują (raczej nie jestem typem osoby, która ogląda tv, potrafię żyć bez niej przez pół roku). Akurat leciała „Druga szansa” odcinek 6 i co tu dużo mówić wciągnęło mnie. Na początku każdego odcinka mamy szybciutki skrót tego, co stało się wcześniej, dlatego też niewiele z treści straciłam i nie odczułam jakoś szczególnie boleśnie tego, że nie wiem, o co chodzi. Serial zaskakuje swoją świeżością. Reklamują go mówiąc, iż jest to połączenie Gilmore Girls z Juno. Nie zgodzę się z tym. Jakkolwiek mamy tu młodą matkę i nastolatkę to na tym podobieństwo się kończy. Przede wszystkim serial nie skupia się na relacji matka – córka. Do tego ciężko powiedzieć, kto jest jego głównym bohaterem. Wszyscy są raczej na równi, czyli to, co lubię najbardziej 😉 Przyznam, że niektóre odcinki są tak emocjonalne, że nie raz czułam pieczenie pod powiekami 😛 Ale cóż, ciężko się nie wzruszyć, gdy poruszają tematy rodziny.. Mamy tu nie tylko problemy młodych rodziców i nastolatki, ale także ich problemy z dorosłymi rodzicami.. Problemy związków, błędy młodości… Serial ten nie dość, że wprowadził coś pozytywnie nowego w moje życie to rozbawił mnie jak nic ostatnimi czasy. Świetny humor, dialogi, muzyka.. bardzo przyjemna obsada (jakkolwiek nikogo poza Rafim Gavronem wcześniej nie znałam). Ciekawe spojrzenie na sprawy, które być może już poruszano w innych serialach jednak w tym wszystko jest w pewnym sensie nowe. Jestem pewna, że jest to serial dla obu płci, bo każdy znajdzie tu coś dla siebie. Zmagamy się z problemami zarówno od strony Baze’a jak i Cate. A jako osoba w ich wieku czułam się z lekka przerażona myślą, że mogłabym znaleźć się na ich miejscu 😉 Wyważenie pomiędzy smutkiem, emocjami a żartem (dmuchana owca zabija śmiechem XD) i lekkością jest idealne. Polecam ten serial każdemu, kto lubi się pośmiać i wzruszyć za razem. Nie jest to bynajmniej kobiecy serial, nie sugerujcie się tym porównaniem go Gilmore Girls bo ten nie dość, że wcale tamtego serialu nie przypomina to dzięki bogu nie jest tak silnie przegadany. Bez dwóch zdań trafia do kolekcji moich ulubionych seriali 🙂
Ulubiona postać: Baze oczywiście 😀 Co jest dość ciekawym zjawiskiem, bo bardzo rzadko zdarza się że moją ulubioną postacią jest właśnie mężczyzna 😉

Reklamy
 
2 Komentarze

Opublikował/a w dniu 22/07/2010 w * Wciągnięte

 

Tagi: , ,